Droga prowadząca przez stepy cz. 17

Kałmucy nie ustępują Tatarom. Kałmuk jest jeźdźcem od kolebki. Kolebka kałmucka przedstawia sobą łóżko ze skóry, w którym umieszczają pomiędzy nóżkami niemowlęcia kawałek drzewa, na nim siedzi ono jak jeździć siodle; kawałek ten drzewa jest wydrążmy i zaoszczędza matce kłopotów częstej zmiany bielizny i skór, w jakie powija ona dziecko. Kolebka postawiona jest pionowo, zawieszona wewnątrz lub na zewnątrz namiotu. Dziecko, od kiedy czołgać się zaczęło, wdrapuje się na owce lub psa; skończywszy lat trzy, jeździ na koniu w tyle za braćmi swymi lub starszymi przyjaciółmi, w roku ósmym jest skończonym jeźdźcem, a w dwunastym ukróca dzikie konie.

Można powiedzieć, iż koń spaja różne rodziny, rozproszone w tej samej okolicy stepu. Przyczynia się to do utrwalenia pierwszej więzi społecznej, sąsiedztwa. W życiu koczowniczym przedstawia on najpotężniejszą dźwignię uspołecznienia.

To znaczenie występuje w zwyczaju, skłaniającym koczowników do wyjeżdżania na spotkanie każdego podróżnika, który ukazał się na widnokręgu, lub każdej rodziny, osiedlającej się w pobliżu.

Koń jest niemniej potrzebny do utrwalenia jedności religijnej pomiędzy rodzinami koczowników, rozrzuconymi wzdłuż i wszerz niezmierzonych obszarów. Jedynie on umożliwia dalekie pielgrzymki do sławnych przybytków lamaizmu, tych głównych ognisk życia na stepie.